— — : — — : — —

[ Eksploracje · Kadr / kolor ]

Materia: tusz

Kolorowy tusz rozpływający się w wodzie na ciemnym tle

Kadr tuszu w wodzie jako poligon dla naszego efektu rozpływania. Na ekranach z kursorem obraz rozpuszcza się pod myszą w mapie szumu, żarząc się na brzegach rozpadu. Badamy, ile zniszczenia kadr znosi, zanim przestanie być sobą.

Materiał: stock (Pexels, licencja w źródłach) · koncept i efekt własne

[ Jak to jest zrobione ]

Efekt rozpływania to shader działający na teksturze obrazu. Liczymy w nim ten sam rodzaj szumu, co na płótnach generatywnych, i progujemy go: tam, gdzie szum spada poniżej progu, obraz przygasa do niecałych 40% jasności. Nie kasujemy pikseli — kadr ma się rozpuszczać, a nie znikać, więc jego struktura zostaje czytelna pod rozpadem.

Sam rozpad jest jednorodny w całym kadrze i rośnie razem z siłą efektu — jego wzór pochodzi z szumu, nie z obrazu. Od kursora zależy co innego: obraz płynie i rozjeżdża kanały najmocniej pod myszą, a im dalej, tym spokojniej. Od kadru zależy trzecia rzecz: brzeg rozpadu żarzy się tym mocniej, im jaśniejsze jest miejsce, w którym powstał. Dlatego ten sam efekt inaczej wygląda na tuszu, a inaczej na smugach światła.

Efekt budzi się dopiero pod kursorem — do tego czasu kafel jest zwykłym obrazem i nic nie kosztuje. To nie jest oszczędność dla samej oszczędności: strona pełna takich kadrów ma zostać płynna na telefonie i na starszym laptopie, więc każdy efekt płaci za siebie dopiero wtedy, gdy ktoś na niego patrzy.