— — : — — : — —

[ Eksploracje · Ruch / wideo ]

Pole przepływów

Pięciuset cząstkom każemy płynąć po niewidzialnej mapie szumu — i patrzymy, kiedy chaos zaczyna wyglądać jak choreografia. Z takich prób bierzemy język ruchu do czołówek i przejść w klipach.

Eksploracja własna — kod generatywny, renderowany na żywo

[ Jak to jest zrobione ]

Pod spodem nie ma żadnej biblioteki — szum liczymy sami. Deterministyczna funkcja mieszająca daje wartość w każdym węźle siatki, a stopniowe wygładzenie interpoluje między nimi. Trzy oktawy o malejącej amplitudzie składają się na fakturę, która ma i wielkie ruchy, i drobiny.

Każda z pięciuset cząstek odczytuje z tej mapy kąt i dostaje przyspieszenie w tym kierunku, tłumione w każdej klatce. Nie kasujemy płótna — zamalowujemy je półprzezroczystym tłem, więc poprzednie pozycje gasną stopniowo i to właśnie one rysują smugi. Co dwudziesta czwarta cząstka dostaje kolor akcentu; bez tego obraz byłby jednorodną mgłą.

Kompozycja jest za każdym razem ta sama — na Waszym monitorze wygląda tak, jak wyglądała u nas, niezależnie od tego, jak płynny macie ekran. To nie ruletka, tylko utwór: chcemy móc powiedzieć „ten kadr”, a nie „coś się wygenerowało”.