— — : — — : — —

[ Z warsztatu · 2 min czytania ]

Jeden pomiarto niepomiar.

„Strona ładuje się w 2 sekundy” — to zdanie nie znaczy nic, dopóki nie powiecie, czym i w jakich warunkach zmierzone. Wiemy, bo ta sama nasza strona potrafi dostać wynik 4,2 sekundy i 1,8 sekundy tego samego dnia, z tego samego komputera. Oba pomiary są „prawdziwe”. Różni je metoda.

WydajnośćStrony www
01

Dwa tryby, dwa światy

Popularne narzędzie pomiarowe ma dwa tryby udawania wolnej sieci. Pierwszy symuluje wolne łącze matematycznie — na podstawie wagi plików wylicza, ile ładowanie POWINNO trwać. Drugi naprawdę dławi połączenie i mierzy, ile trwało. Na naszej stronie głównej: symulacja 4,2 sekundy, realne dławienie 1,8 sekundy. Ponad dwukrotna różnica — bez zmiany jednej linijki kodu.

Symulacja ma jeszcze jedną cechę, którą sprawdziliśmy na własnej stronie. Podstrona testowa bez ANI JEDNEGO obrazu dostała wynik 3,8 sekundy — prawie identyczny jak strona główna pełna grafiki i wideo. Strona bez treści nie może być wolna z powodu treści. Symulacja mierzyła wagę skryptów samego frameworka, czyli podłogę, poniżej której żaden pomiar nie zejdzie.

Ta sama strona, ten sam dzień, ten sam komputer: 4,2 s w jednym trybie pomiaru i 1,8 s w drugim.
02

Pomiar na zajętym komputerze mierzy komputer

Inny przypadek z naszego dziennika budowy: ten sam audyt, ta sama strona, wynik 72 na 100. Po zamknięciu trzydziestu jeden procesów przeglądarki, które wisiały w tle — 95 na 100. Nic na stronie się nie zmieniło. Wniosek zapisaliśmy jako regułę: pomiar wydajności na obciążonej maszynie mierzy maszynę, nie stronę.

Dlatego każdy audyt uruchamiamy dwa razy i liczy się lepszy przebieg — bo zakłócenia z tła potrafią pomiar tylko spowolnić, nigdy przyspieszyć, więc lepszy przebieg jest bliższy prawdy o samej stronie. A każde porównanie „przed i po zmianie” robimy tego samego dnia, na tej samej maszynie. Sam upływ czasu potrafi przesunąć wynik symulacji o dziesiątki milisekund.

03

Co z tego dostajecie

Po każdej budowie oddajemy audyt na piśmie: wynik na komputerze i osobno na telefonie, z budżetami, które muszą być dotrzymane. U nas: największy element namalowany poniżej 2,5 sekundy na komputerze i 3,5 sekundy na telefonie, w trybie symulacji. Do tego 27 automatycznych kontroli — od dostępności po budżety szybkości — oraz osobna kontrola nagłówków bezpieczeństwa, obie przed każdym przekazaniem strony.

Nie obiecujemy „najszybszej strony w Polsce”, bo takiej obietnicy nie da się zmierzyć. Obiecujemy liczby z opisaną metodą — takie, które możecie sprawdzić po nas tym samym narzędziem.